24h
+48 601 74 39 52


Kiedy myślimy o organizowaniu przeprowadzki, nasuwają nam się w pierwszej chwili dwie kategorie rzeczy do przeniesienia: meble i wszelkie drobiazgi typu książki, dokumenty, etc. Niestety, warto uświadomić sobie istnienie jeszcze trzeciej kategorii, czyli sprzętu RTV i AGD, który nierzadko wymaga zdecydowanie więcej starań przy przygotowaniach do przeprowadzki. Koronnym przykładem jest lodówka, którą prawie zawsze transportujemy, gdy zmieniamy miejsce zamieszkania. W przeciwieństwie do naszych mebli nie może być umieszczona w samochodzie ot tak, w dowolny sposób. Po ustawieniu jej w nowym miejscu musi działać, a niefrasobliwość podczas jej przewożenia może źle skutkować. Dlatego każdą lodówkę trzeba zabezpieczyć przed transportem. Warto pamiętać, że choć jest to urządzenie o znacznej masie i dzięki temu jest dość stabilne, jego elementy zewnętrzne bardzo łatwo mogą ulec zarysowaniu. Tutaj pomoże ochronna folia bąbelkowa lub folia typu stretch, której używamy z rozwagą, bo jest śliska - należy pozostawić wolne miejsca, by naszą lodówkę można było bezpiecznie chwycić. Najważniejsze jest jednak zadbanie o to, by nie uszkodzić elementów wewnętrznych.

 

Główna zasada brzmi: zawsze przewoź lodówkę w pozycji pionowej, ewentualnie w pozycji maksymalnie do pionu zbliżonej. Ma to ogromne znaczenie, ponieważ we wnętrzu naszej chłodziarki jest obecny płyn, którego skutki przedostania się w nieodpowiednie miejsca (a o to niezwykle łatwo, gdy sprzęt jest przechylony) mogą być opłakane. Generalnie jest tak, że maksymalny kąt nachylenia lodówki podczas jej przenoszenia wynosi 75 stopni. Transportuje się ją drzwiczkami do przodu i skraplaczem do tyłu. Rzeczą oczywistą jest, że mimo wielu starań, nie unikniemy zupełnie przechylania lodówki; w końcu jakoś trzeba ją wynieść przez drzwi, znieść po schodach, etc. I właśnie z tego powodu, już po przeprowadzce, przez pewien czas nie należy jej włączać. Najlepiej będzie, jeśli chłodziarka przez co najmniej dobę będzie stała w miejscu - w tym czasie należy zrezygnować z podłączania jej do prądu. Jeśli lodówka byla transportowana w pozycji poziomej lub jej położenie często się zmieniało, ten czas bezczynności należy przedłużyć. To da nam gwarancję, że po uruchomieniu będzie działała bez zarzutu.

Elementów składających się na perfekcyjną przeprowadzkę chłodziarki jest zresztą więcej: jeszcze zanim dojdzie do wyprowadzki, należy opróżnić ją całkowicie z wszelkiej żywności. Choć wydaje się to sprawą oczywistą, niektórzy wygodniccy "zapominają" o tej czynności. Konieczna jest ona z dwóch powodów: po pierwsze, minimalizujemy ryzyko uszkodzenia lodówki w transporcie, po drugie... miejmy litość nad ekipą wynoszącą sprzęt z naszego domu i usuńmy cały balast ze środka, bo lodówka sama w sobie już sporo waży! To samo dotyczy wszelkiego rodzaju elementów obecnych w jej wnętrzu typu półki - je również należy wyjąć ze środka i zapakować osobno, najlepiej owijając folią ochronną.

Kolejna zasada jest taka - wyłączamy lodówkę z prądu już na kilka godzin przed przeprowadzką, tak, jak zaleca to każdy producent.

Drzwiczki i kabel zabezpieczamy taśmą klejącą - najlepiej przezroczystą, by na naszym cudzie nowoczesnej technologii nie pozostały nieestetyczne ślady.

 

I na sam koniec - pamiętajmy, że wszelkie rozmrożone rzeczy nie nadają się już do ponownego zamrażania, więc postarajmy się ich nie przeprowadzać, a wykorzystać odpowiednio wcześniej.;)

 

Jedną z pierwszych myśli, które na hasło "przeprowadzka" przychodzą nam do głowy, jest coś w stylu "w końcu zrobię porządek w papierach". No i zgodnie z ową myślą ambitnie otwieramy nasze szafy, wysuwamy szuflady, wyjmujemy pudła... i zalewa nas istna powódź papierów i papierków, kartek i karteczek. Często w tym momencie uznajemy, że najlepiej będzie się poddać - skoro przez tyle lat makulatura kryła się w przeróżnych zakamarkach mieszkania przez nikogo nie niepokojona, można ją zostawić tak, jak jest. Ale my proponujemy inne rozwiązanie - wyrzućmy natychmiast wszystko to, co nie jest potrzebne! Im bardziej ograniczymy ilość dokumentów, tym łatwiej będzie nam się w nich odnaleźć. Trzeba jedynie uważać, by nie pozbywać się ich zbyt szybko, w momencie, w którym jeszcze mogą się przydać. Podpowiadamy, które warto zostawić w domu, a które można spokojnie przy okazji przeprowadzki wyrzucić.

 

Kopie dokumentów - mogą okazać sie niezbędne. Warto zrobić kopie najbardziej istotnych dokumentów - czyli dowodu osobistego, paszportu, polisy przed wyjazdem za granicę. W przypadku np. kradzieży będzie można bez większych problemów je odtworzyć. Akty notarialne i świadectwa warto mieć z kolei pod ręką na co dzień - w razie zaginięcia z łatwością będzie można odzyskać dane w nich zawarte. Wszystkie kopie powinny być umieszczone w bezpiecznym miejscu - warto też pomyśleć o alternatywie w postaci skanowania dokumentów i przechowywania ich w formie elektronicznej.

 

Dokumenty dotyczące kredytów generalnie należy przechowywać aż do momentu, w którym bank wystawi zaświadczenie o spłacie kredytu. Czasami o taki dokument trzeba niestety wystąpić samodzielnie, bo banki nie zawsze są skore do wysyłania go "z automatu". Gdy już uzyskamy zaświadczenie, musimy przechowywać je u siebie przez 10 lat - tyle wynosi bowiem okres, w ciągu którego bank może żądać jakichkolwiek dopłat, czy wyjaśnień. Jeżeli wzięliśmy kredyt hipoteczny, warto kompletować również wszystkie dokumenty dotyczące nieruchomości, która jest jego zabezpieczeniem - mogą się przydać w przypadku, gdy będzie konieczne udowodnienie poniesionych przez nas nakładów i wzrostu wartości danej nieruchomości.

 

Rachunki - wszystkie dowody opłaty za gaz, wodę, energię, telefony etc., muszą w naszych szufladach spędzić trzy lata. Tyle wynosi okres, podczas którego usługodawca ma prawo mieć względem nas jakiekolwiek roszczenia; później ulegają one przedawnieniu. Tutaj warto zaznaczyć, że wszelkie potwierdzenia płatności nie muszą być przechowywane w formie papierowej - jeżeli płaciliśmy przez internet, wystarczy potwierdzenie przelewu z konta.

 

Dokumenty emerytalne - Zakład Ubezpieczeń Społecznych w celu wyliczenia należnej emerytury musi mieć udokumentowane dane dotyczące kapitału początkowego oraz wartości składek, które są odprowadzane przez pracodawców na nasze konta emerytalne. Zasadniczo powinien mieć je u siebie właśnie ZUS, ale... czasami okazuje się, że jest inaczej - dokumenty giną, albo pracodawca nie wywiązuje się należycie z obowiązku przekazywania ich do ZUS-u. Konieczne jest zatem gromadzenie przez nas wszelkich dokumentów pozwalających ustalić przepracowany czas i uzyskane przez nas dochody, czyli: umów, świadectw pracy, dokumentów potwierdzających tzw. okresy składkowe i nieskładkowe, druków RMUA. Co prawda każdy z tych dokumentów teoretycznie można odtworzyć, ponieważ pracodawcy są zobligowani do przechowywania ich nawet przez 50 lat, ale może zdarzyć się tak, że zaklad pracy przestaje istnieć i wtedy pojawiają się problemy. (Warto wiedzieć, że w takiej "podbramkowej" sytuacji pomóc może jeszcze Archiwum Państwowe Dokumentacji Osobowej i Płacowej w Milanówku, które archiwizuje dokumentację upadłych i zlikwidowanych firm.)

 

Paragony - są tylko jednym z kilku dopuszczalnych dowodów zakupu w przypadku reklamacji - równie dobrze można je zastąpić np. wyciągiem z konta, bądź potwierdzeniem transakcji kartą płatniczą. Dopuszcza się także potwierdzenie faktu nabycia przez nas określonej rzeczy przez osobę, która była przy tym obecna. Na złożenie reklamacji mamy zasadniczo 24 miesiące od daty zakupu towaru - przez ten czas warto trzymać potwierdzenia.

 

Mamy nadzieję, że z naszymi wytycznymi, przed przeprowadzką z łatwością pozbędziecie się niepotrzebnych świstków z domowego archiwum - wierzcie lub nie, ale dzięki temu będziecie mogli mieć nawet o kilka kartonów mniej do przeniesienia.

Powodów decyzji o przeprowadzce może być mnóstwo. Jednak niezależnie od tego, z czego wynika nasza chęć zmiany miejsca zamieszkania, warto dokładnie przemyśleć wybór nowego lokum. To, czy upatrzone miejsce podoba nam się wizualnie i czujemy się w nim dobrze, jest niesłychanie istotne, ale absolutnie nie powinno być jedynym kryterium. Szczególną uwagę powinniśmy zwrócić na inne cechy wybranego mieszkania, by w przyszłości nie okazało się, że nasze piękne M jest kompletnie niefunkcjonalne.

 

Po pierwsze, zastanówmy się, jak duże powinno być nowe mieszkanie. Jeśli w obecnym męczymy się z dwójką dzieci na 30 metrach kwadratowych, rzeczą oczywistą jest, że chcemy się przeprowadzić do czegoś większego. Natomiast jeśli jesteśmy sami lub z drugą połówką, dzieci nie planujemy, żyjemy wygodnie, ale chcemy mieć spore lokum, które podkreśli nasz status i zrobi wrażenie na znajomych, poważnie zastanówmy się, czy to dobre rozwiązanie. Jeszcze nie wynaleziono takiego mieszkania, które sprzątałoby się samo - a przecież im więcej metrów, tym więcej do sprzątania. W dodatku im większy metraż, tym bardziej rosną koszty utrzymania. Dobrze przemyślmy, czy oprócz tego, że stać nas na duży apartament, będzie nas też stać na dużo większe niż do tej pory rachunki. Poza tym... czy kiedy już przeprowadzimy nas i nasze rzeczy, nie okaże się, że gdzieś giniemy na tak dużej powierzchni? Czy nie będziemy mieć wrażenia, że jest zwyczajnie pusto? Niektóre rozwiązania świetnie wyglądają w katalogach i w serialach, ale w prawdziwym życiu okazują się mało atrakcyjne.

 

Drugie kryterium, równie ważne, to cena. Niekiedy mocno determinuje nasz wybór - marzymy o pięknym trzypokojowym apartamencie w świetnej lokalizacji, a kończy się na kawalerce na przedmieściach. Tak bywa, ale warto zrobić wszystko, by w ramach środków, którymi dysponujemy, wybrać najkorzystniejsze rozwiązanie. Jeśli to pierwsze mieszkanie, które kupujemy i nie mamy żadnych pieniędzy pochodzących np. ze sprzedaży poprzedniego, uważajmy na wysokość kredytu hipotecznego, który zaciągamy. Marzenia trzeba spełniać, ale czasami warto wydłużyć nieco drogę do ich realizacji, stopniowo zmieniając mieszkania na coraz większe i wygodniejsze. Raty, które będziemy spłacać, nie mogą spędzać nam snu z powiek, bo wtedy cała radość z nowego lokum pryśnie jak bańka mydlana.

 

Kolejnym kryterium jest bezpieczeństwo - sporo osób, zwłaszcza tych, które mają dzieci, stawia je w pierwszej trójce najważniejszych cech nowego miejsca zamieszkania. Warto jednak pamiętać, że jest to rzecz niesłychanie zmienna i na przestrzeni lat możemy się mocno zdziwić, co stało się z naszym starannie wyselekcjonowanym pod tym kątem osiedlem.

 

Natomiast to, co na pewno warto wziąć pod uwagę, to lokalizacja. Codzienne dojazdy do pracy i szkoły potrafią być katorgą, warto więc zrobić wszystko, by jak najbardziej ograniczyć ilość kilometrów, które będziemy pokonywać każdego dnia. W końcu jest wiele rzeczy, które są dalece bardziej przyjemne, niż stanie w korkach. Zobaczmy, jak wygląda sposób skomunikowania linii autobusowych i tramwajowych w pobliżu upatrzonego przez nas miejsca, a także co mamy tuż w okolicy - czy po świeże bułeczki będziemy musieli jechać kilka kilometrów, czy są tuż za rogiem? Dla fanek (rzadziej fanów) zakupów w galeriach handlowych i plotek z psiapsiółami na kawie, na pewno nie bez znaczenia jest odległość od centrów handlowych i kulturalnych.

 

To tylko kilka rzeczy, które należy wziąć pod uwagę - każdy ma własne kryteria, kóre mają dla niego spore znaczenie. Istotne jest, żebyśmy w trakcie planowania przeprowadzki, skupili się na tym, czego naprawdę potrzebujemy. A naszym Czytelnikom życzymy samych trafnych wyborów!;)

 

Stało się - przeprowadzka już jest faktem. Wszystkie meble stoją na swoim miejscu, kwiatki zdobią parapety, a książki nie pozostawiają ani jednego skrawka wolnej przestrzeni na półkach. A my, szczęśliwi, że już po wszystkim, zasiadamy w ulubionym fotelu i zamykamy oczy, rozkoszując się tą chwilą błogiego odpoczynku. Nagle naszą sielankę przerywa brutalny dźwięk wiertarki. Czyżby sąsiad z góry właśnie zapragnął wyremontować swoje mieszkanie? No tak - w euforii poprzeprowadzkowej na chwilę zapomnieliśmy, że miejsce, do którego się wprowadziliśmy, to nie pustynia i niesamowicie trudno będzie stworzyć tam sobie prywatną świątynię niezakłóconego niczym dumania. Nawet, jeśli nie mamy w naszym lokum towarzystwa (w postaci drugiej połówki, dzieci, psa, kanarka etc.), które z radością obdarzałoby nas systematycznie słodkim jazgotem, o zapewnienie nam dźwiękowych atrakcji na pewno zadbają nieocenieni sąsiedzi.

 

No właśnie - sąsiedzi... Tych, podobnie jak rodziny, się nie wybiera; a mają ten minus, że bywają ludźmi jakby totalnie wyjętymi z innych światów. Zanim jednak pojawi się w nas przemożna chęć dokonania pokazowego mordu na którymkolwiek z nich, spróbujmy zadbać o pozytywne relacje - to ułatwi nam postępowanie w przypadku pojawienia się jakichkolwiek problemów, a czasem wręcz pozwoli im zapobiec. Poza tym... instytucja sąsiada nie zawsze jest taka zła...

 

Brak sąsiedzkich więzi to świetna okoliczność dla potencjalnych złodziei. Dziesiątki alarmów i zabezpieczeń mogą się zdać na nic, jeśli przestępcy są specjalistami. Dużo skuteczniejsze byłoby czujne oko wytapirowanej pani Krysi z II piętra, która ochoczo zaalarmowałaby wszelkie służby już w sekundę po ujrzeniu na klatce schodowej obcej twarzy. Ale najpierw... musiałaby nas kojarzyć i wiedzieć, ze tamta twarz jest obca. To tylko jeden z wielu przykładów sytuacji, które dowodzą, że warto utrzymywać przyjacielskie stosunki z sąsiadami. A jak to zrobić?

 

Pierwsza i najważniejsza zasada - zawsze się z nimi witaj. Nawet, jeśli zapalenie oskrzeli zaatakowało Cię z całą mocą i z Twojego gardła ledwo wydobywa się jakikolwiek dźwięk, na widok wspomnianej już p. Krysi postaraj się śpiewnie, łagodnie i z nienaganną dykcją wyartykułować powitanie. Dobrze byłoby przy tym nawiązać też kontakt wzrokowy i uzbroić się w najcieplejszy z uśmiechów, jakimi dysponujesz. Wszelkie odstępstwa od tej zasady będą Ci z całą pewnością na długo zapamiętane; a musisz wiedzieć, że urażona duma jednej sąsiadki może zaowocować poważnymi kłopotami w relacjach z pozostałymi sąsiadami.

Po drugie - jeszcze przed przeprowadzką zorientuj się, czy w internecie znajduje się np. forum mieszkańców Twojego przyszłego bloku. Jeśli tak - nawiąż z nimi kontakt! Będzie Ci później dużo łatwiej w relacjach w "realu".

I wreszcie na koniec - jeśli planujesz jakiekolwiek imprezy (a o parapetówce raczej nie wolno Ci zapomnieć!;)), uprzedź sąsiadów odpowiednio wcześniej. To oczywiście nie sprawi, że unikną dyskomfortu związanego z hałasem, który chcąc nie chcąc im zafundujesz, ale na pewno będą Ci wdzięczni, że o nich pomyślałeś i docenią to, że w jakiś sposób pokazałeś im, że są dla Ciebie ważni. I na pewno w przyszłości zapytają, w jakich godzinach mogą wiercić w ścianach, żebyś jak najmniej na tym ucierpiał.;)

 

PS Nie zapomnij, że 3 czerwca jest Światowym Dniem Sąsiada - może warto z tej okazji nieco zacieśnić więzi przy pomocy własnoręcznie upieczonego ciasta?;)

Firma

WEKTOR funkcjonuje na rynku usług przeprowadzkowych od 1997 roku. Naszą misją jest realizować potrzeby klienta i poszeszać ofertę na rynku transportowym. Do profilu naszej działalności należą: przeprowadzki w Szczecinie, transport ciężarowy krajowy i miedzynarodowy (np. do Niemiec, etc.).

Kontakt

Przeprowadzki Szczecin - Transport Szczecin
tel. kom:+48 601 74 39 52