24h
+48 601 74 39 52


Znacie to powiedzenie, że starych drzew się nie przesadza? No właśnie... Niestety, czasami trzeba. Dzieje się tak najczęściej wtedy, kiedy nasi rodzice zaczynają poważnie chorować, a odległość między nami a nimi jest tak duża, że niemożliwe byłoby sprawne zorganizowanie systematycznej opieki. Prędzej, czy później, zapada decyzja: trzeba ich przeprowadzić tak, by byli jak najbliżej nas. Albo wręcz do nas. I tu pojawia się kłopot. O ile dla młodszych osób przeprowadzka jest czymś naturalnym, bo w większości doświadczyły jej co najmniej kilka razy, o tyle starsze osoby wychowywały się w zupełnie innych czasach i przyzwyczajone są do mieszkania w tym samym miejscu od urodzenia, uważają taką sytuację za zupełnie naturalną i przeważnie nie mają ochoty nic zmieniać.

 

Dodatkowym utrudnieniem jest to, że kiedyś relacje sąsiedzkie wyglądały zupełnie inaczej: my przeważnie ledwo kojarzymy twarze mieszkańców naszego osiedla, a tymczasem nasi rodzice z każdą panią Krysią, Stasią i panem Zdzisiem codziennie rozmawiają dobre pół godzinki. Mają swoje ulubione miejsca, w których robią zakupy i często tę samą od dwudziestu lat fryzjerkę, która doskonale zna ich upodobania. Nam może się wydawać, że to są drobiazgi, ale dla nich odcięcie od tego wszystkiego jest bardzo trudne. Musimy wiedzieć, że namówienie ich do przeprowadzki i zorganizowanie jej może się okazać nie lada wyzwaniem - ale w dłuższej perspektywie jest to często jedyne wyjście.

 

Przede wszystkim starszą osobę należy przygotować na zmiany, nie planować nic na "zaraz". Dać jej czas na oswojenie się z nową sytuacją. Dobrze by było, gdyby jeszcze przed przeprowadzką stworzyć jej możliwość poznania nowego miejsca - to pozwoli choć odrobinę zminimalizować lęk przed nieznanym.

 

Spróbujmy też w miarę sprytnie zorganizować przeprowadzkę: tak, by nie odsuwać seniora od przygotowań tak zupełnie, ale też planując wszystko w taki sposób, żeby nie musiał patrzeć na pakowanie dobytku całego życia w kartony - to może być dla niego bardzo trudne emocjonalnie. W nowym miejscu postarajmy się jak najwierniej odtworzyć układ mebli i wszelkich drobiazgów, które przenieśliśmy ze starego lokum: na pewno zostanie to docenione przez bliską nam osobę. Żeby to się udało, warto zrobić zdjęcia wnętrz mieszkania rodziców jeszcze przed rozpoczęciem pakowania. Będzie nam łatwiej skopiować całość.

 

Kiedy już dotrzemy na miejsce, dajmy starszej osobie czas na zaaklimatyzowanie się. A potem zaprośmy do niej tę przemiłą panią Basię z drugiego piętra - może to będzie początek nowej, pięknej przyjaźni?

 

Trzymamy kciuki!;)

Przeważnie jest tak, że nasze wyobrażenie o przeprowadzce układa się w następujący ciąg: pakujemy manatki, wynosimy wszystko z opuszczanego przez nas mieszkania, transportujemy kilka, czy kilkaset kilometrów i wnosimy do nowego lokum. Niestety, rzeczywistość często jest inna i wymaga odrobiny talentu logistycznego.;) Z sytuacją taka mamy do czynienia wówczas, gdy między wyprowadzką a "wprowadzką" jest spora przestrzeń czasowa, bo trzeba wyprowadzić się na gwałt, a możliwość wprowadzenia się rysuje się dość daleko na horyzoncie. Jest tak wtedy, gdy na przykład opóźnia się budowa naszego M, deweloper jeszcze nie wręczył nam kluczy do mieszkania, albo sprzedaliśmy swoje mieszkanie, a wciąż jeszcze nie udało się nam znaleźć nowego.

 

Bez względu na to, jaka jest przyczyna zaistnienia luki czasowej, koniecznie trzeba ją czymś wypełnić, tzn. zrobić coś zarówno z naszym dobytkiem, jak i ze sobą. I tutaj zdecydowanie łatwiej jest poradzić sobie z tą drugą kwestią - instytucja hotelu może stać się dla nas prawdziwym błogosławieństwem, podobnie jak wynajęcie pokoju lub mieszkania, gdy zaistnieje potrzeba ulokowania się gdzieś na dłuższy czas. Zdecydowanie gorzej przedstawia się sprawa naszego dobytku. Nie bardzo można zabrać go ze sobą, zostawić w starym miejscu również nie ma jak, a instytucja znajomego, choć często bywa pomocna, w tym przypadku nie na wiele się zda - przecież nie władujemy mu do mieszkania swoich mebli i setek drobiazgów, niczym sobie na to nie zasłużył.;)

 

Jeśli musimy gdzieś przechować nasze skarby, dobrym pomysłem jest skorzystanie z usług firmy przeprowadzkowej, która ma swoje magazyny. Taka firma z pewnością przystanie na to, by odebrać od nas nasze rzeczy, przewieźć do siebie do magazynu i przechować na jakiś czas. Oczywiście, będzie to usługa płatna dodatkowo, ale zdecydowanie rozwiąże nasz problem. Tym bardziej, że niczym nie ryzykujemy: przechowywanie rzeczy w taki sposób jest całkowicie bezpieczne, bo firmy przeprowadzkowe gwarantują ochronę majątku i sytuacje, w których coś ginie, bądź zostaje zniszczone, właściwie nie istnieją.

 

O tym, gdzie przechowamy nasze rzeczy, warto wiedzieć już na etapie ich pakowania. Postarajmy się wykonywać tę czynność w taki sposób, by kartony można było ustawiać jeden na drugim. Firmy przeprowadzkowe, wyliczając opłatę za przechowanie, biorą pod uwagę wielkość zajętej powierzchni - dobrze mieć to na uwadze i zaoszczędzić trochę miejsca.

 

Istotne jest również to, co polecamy przy każdej przeprowadzce, a przy tego typu sytuacjach jest szczególnie ważne: pamiętajmy o tym, by podpisywać kartony. Jeśli przeprowadzamy nasz dobytek z miejsca na miejsce, zazwyczaj pamiętamy, w którym kartonie jest szkło, w którym elektronika etc. i na które kartony trzeba szczególnie uważać. Tutaj, jeśli przestrzeń czasowa będzie dość spora, na pewno będziemy mieli problem z odtworzeniem orientacyjnej zawartości kartonów podczas wprowadzania się do nowego lokum. Tak więc... flamastry w dłoń!;) I udanej przeprowadzki.;)

 

 

Za oknami słońce, wakacje nadchodzą wielkimi krokami, a większość z nas z błogością oczekuje na letni urlop. Statystyki są jednak nieubłagane - najwięcej włamań notuje się właśnie latem. Warto więc przed nadchodzącym wypoczynkiem zabezpieczyć swoje mieszkanie. Producenci drzwi, alarmów, zamków itp. oraz wszelkiej maści firmy ochroniarskie dysponują coraz szerszą ofertą. Trzeba jednak wiedzieć, jak z niej rozsądnie korzystać.

 

Koszty, które będziemy musieli ponieść, wahają się od kilkuset złotych za najprostsze rozwiązania do kilkunastu tysięcy za kompletny, wielofunkcyjny system chroniący przed złodziejami. Faktem jest, że profesjonalny włamywacz, dysponujący odpowiednim sprzętem, jest w stanie obejść właściwie każde zabezpieczenie. Sforsowanie tzw. drzwi antywłamaniowych zajmie mu dosłownie kilka minut, a wyłączenie systemu domu inteligentnego - około minuty. W dodatku wszystko zrobi w taki sposób, ze żaden sąsiad nie będzie miał szansy czegokolwiek usłyszeć. Pocieszające jest to, że tego typu profesjonaliści bardzo rzadko próbują dostać się do zwykłych domów i mieszkań. Zdecydowana większość zgłaszanych policji rabunków to dzieło intruzów próbujących wybić szybę, wyważyć drzwi, rozwiercić zamki etc. - a przed tym zabezpieczyć się jest stosunkowo łatwo.

 

Obecnie wielką popularnością cieszą się bardzo skomplikowane systemy elektroniczne - jednak trzeba mieć świadomość, że są jednocześnie najłatwiejsze do pokonania. Oczywiście nie znaczy to, że należy poprzestać wyłącznie na tradycyjnych formach ochrony budynku, natomiast na pewno powinno nas to skłonić do dokładnego prześwietlenia gwarancji, którą na system daje firma i przedyskutowania tejże z naszym agentem ubezpieczeniowym - co prawda każde towarzystwo ubezpieczeniowo obowiązkowo musi uwzględnić to, że dom jest pod ochroną, natomiast rzeczoznawcy pracujący dla niego mają ogromną wiedzę na temat tego, jak w praktyce działa dany system. Warto z tej wiedzy skorzystać.

 

Pamiętajmy też, by samemu nie stać się ofiarą wybranego przez siebie systemu - zaawansowane czujki mogą narobić sporo kłopotu, jeśli na przykład mieszkamy z psem lub kotem, który lubuje się w nocnych spacerach po ogrodzie. Z kolei aktywna nocą ochrona wnętrza domu może sprawić, że uciążliwymi konsekwencjami będzie się kończyć byle wycieczka z sypialni do toalety położonej na innym piętrze domu.

 

Z tradycyjnych rozwiązań sporą popularnością cieszą się kraty w oknach, natomiast wciąż mają one więcej wad, niż zalet. Przede wszystkim pochłaniają sporą część światła dziennego i skutecznie uniemożliwiają ewakuację w razie pożaru. A stopień ochrony jest bardzo wątpliwy - wystarczy, że złodziej schłodzi kraty sprężonym ciekłym azotem i uderzy w nie na przykład młotkiem - a krata natychmiast pęknie. Zamiast krat, producenci proponują grube szyby, klejone wraz z warstwami folii, bardzo trudne do zbicia, wyposażone w dodatkowe elementy antywłamaniowe i klamki zamykane na kluczyk.

 

Wymienić na nowe można również zamki - zamiast typowych zamków z ząbkowanym kluczem producenci proponują skomplikowane mechanizmy zapadkowe i z wieloma zastawkami. Dla kogoś, kto nie ma oryginalnego klucza, otworzenie takiego zamka będzie bardzo trudne. Przy określeniu jakości zamka, pomocna będzie klasyfikacja alfabetyczna: te atestowane podzielone są na klasy A, B i C. Im wyższa klasa, tym lepsza. Pamiętajmy też, że nawet najwyższej jakości zamki zdadzą się na nic, jeśli nasze drzwi nie są wystarczająco solidne; złodziej, zamiast bawić się w otwieranie zamka, po prostu wyważy całość.

 

To tylko część z dostępnych zabezpieczeń. Niezależnie od nich warto pamiętać, że nie ma lepszego sposobu na złodzieja, niż dobry, czujny sąsiad. A artykuł o utrzymywaniu serdecznych relacji z sąsiadami znajdziecie w archiwum naszego bloga.;)

W rankingu najważniejszych przyczyn, dla których się przeprowadzamy, zmiana pracy jest na jednej z pierwszych pozycji. Często migrujemy do miejsc, w których o dobrą (albo jakąkolwiek) posadę jest zwyczajnie łatwiej. Nie jest to na pewno prosta decyzja - zazwyczaj mamy poczucie, że taka przeprowadzka to przykra konieczność podyktowana niezbyt dobrymi warunkami na rynku pracy. A w takim ujęciu trudno się z nią pogodzić, albo wręcz uznać ją za swoją życiową szansę. Tym bardziej, że przeważnie jesteśmy bardzo przywiązani do miejsca, które opuszczamy; mimo, że nie daje nam ono zbyt wielu perspektyw.

 

Przed podjęciem decyzji o zmianie miejsca zamieszkania, zastanówmy się, czy na pewno rozważyliśmy wszystkie plusy i minusy takiego rozwiązania. Musimy sobie uświadomić, że absolutnie nikt nie jest w stanie dać nam gwarancji, że w nowym mieście znajdziemy wymarzony etat. Tabelki i statystyki są oczywiście bardzo pomocne, ale ponieważ nie ma w Polsce miejca, w którym 100% mieszkańców miałoby pracę - musimy mieć jakiś plan B. Upewnijmy się, że wyczerpaliśmy już wszystkie możliwości w obrębie naszej aktualnej lokalizacji. Być może ta praca jest, tylko nie potrafimy jej znaleźć? Potraktujmy przeprowadzkę jako wyjście ostateczne i spróbujmy zrobić wszystko, żeby mimo niesprzyjających warunków zatrudnić się w swoim mieście. Być może konieczne będzie przekwalifikowanie się, wyszlifowanie jeszcze jednego języka, albo odbycie dodatkowych szkoleń? Jeśli tak - zdecydujmy się na to. Na pewno wyjdzie to taniej, niż przeprowadzka z jednego miasta do drugiego. A może odważymy się założyć własną firmę? Biorąc pod uwagę to, że na pewno świetnie znamy lokalne uwarunkowania (w końcu mieszkamy tu już od dawna!), wcale nie jest to nierozsądny pomysł. Po prostu spróbujmy! Wiedzmy, że choć zmiana miejsca pobytu może przynieść szereg korzystnych zmian, te same pozytywne efekty przy odrobinie szczęścia i dobrej woli można osiągnąć na miejscu. Poza tym... im łatwiej w danym miejscu o pracę, tym poważniejsi konkurenci na horyzoncie - nie zapominajmy o tym.  Kolejna ważna rzecz - planowana przez nas relokacja jest zazwyczaj drogą wyłącznie w jedną stronę - drogi powrotnej przeważnie po prostu nie ma.

 

A co, jeśli mimo wszystko podjęliśmy już decyzję? W takim przypadku pamiętajmy, że poszukiwania nowej posady zdecydowanie warto rozpocząć jeszcze przed umówieniem firmy transportowej. Śledźmy uważnie ogłoszenia w internecie i wysyłajmy swoje CV, a jeśli zostaniemy zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną - po prostu tam jedźmy. Oczywiście, wiąże się to z pewnymi kosztami, ale w przypadku pozytywnej decyzji rekrutera daje ten komfort, że przeprowadzimy się w momencie, gdy już mamy pewność, że jest po co. To z pewnością pozwoli zaoszczędzić wielu stresów i rozczarowań. Taka życiowa rewolucja, w której jednocześnie zmieniamy i pracę, i dom, z pewnością nie jest łatwa, ale jeśli mamy zdolność szybkiego aklimatyzowania się w nowym otoczeniu, na pewno sobie z tym poradzimy.

 

A wszystkim naszym Czytelnikom życzymy, żeby niezależnie od decyzji, które będą podejmować, mieli zawsze dobrą pracę - i płacę.;)

W rankingu najważniejszych przyczyn, dla których się przeprowadzamy, zmiana pracy jest na jednym z pierwszych miejsc.

Firma

WEKTOR funkcjonuje na rynku usług przeprowadzkowych od 1997 roku. Naszą misją jest realizować potrzeby klienta i poszeszać ofertę na rynku transportowym. Do profilu naszej działalności należą: przeprowadzki w Szczecinie, transport ciężarowy krajowy i miedzynarodowy (np. do Niemiec, etc.).

Kontakt

Przeprowadzki Szczecin - Transport Szczecin
tel. kom:+48 601 74 39 52